RSS
środa, 02 listopada 2011

Minęło trochę czasu. Nie było tak źle. Ogarnęłam materialny syf wokół siebie z nadzieją, że ten stan utrzyma się jak najdłużej. Za parę dni będzie już idealnie. Przynajmniej w moich czterech ścianach. Zabrałam się za pozostałą część "domu". Już tak nie cuchnie rybą i wilgocią.

 

Jednak patrząc w lustro nadal widzę kościste widmo o szarej cerze. Od jakiegoś czasu praktycznie nic nie jem. Może trochę chleba, kiedy wytrzepię z niego mrówki. Do tego jakiś twarożek, nie jestem pewna, ale chyba ten ostatni był po terminie. Ostatniej nocy spałam dwie godziny, na podłodze z kotem. Było wygodniej niż na ześmierdłym materacu.

 

Mimo, że w moich oczach jest lepiej mój anioł coraz częściej choruje. Dyszy. Wypadają mu pióra. Tona białych, lekkich piór unosi się w moim pokoju. A jeżeli on znika i ode mnie odejdzie? Tak długo był przy mnie i mnie wspierał.. Dziękuję?

22:02, for.live
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 września 2011

Nie jestem zadowolona z tego jak żyję. Po prostu. Ta ciągła rutyna i ten burdel w moim życiu. A mam zaledwie 15 lat. W lustrze widzę widmo... Snuję się jak cień z teatralną maską komedii i udaję, że wszystko jest zajebiście. A nie jest. Nie jest i nie będzie, jeżeli się kurwa nie wezmę w garść. Tak zwyczajnie po prostu. To wszystko wokół to jeden burdel.. tylko dziwek brak. Chociaż i tego nie byłabym pewna. Żyję w syfie.. tylko nasrać brakuje... Ale to się zmieni... Obiecuję sobie, że to się zmieni.! Świat spojrzy i zobaczy nową mnie.

 

***

Prolog przed świtem

 

Już wieczór... Późno. Syf, smród i nie wiadomo co jeszcze. Wyrwę się z tej zapchlonej dziury zwanej domem. Jeszcze tylko rok. Maksymalnie dwa... Do tego czasu postaram się to miejsce stworzyć domem.

Czuję na policzku ciężki oddech anioła. Męczy się. Jak długo będzie siedział przy mnie w tym bagnie? Jeszcze trochę i przytłoczony łańcuchami zostanie, bo jego zgniłe skrzydła nie pozwolą opuścić tej ziemi. Wplątał się w to gówno razem ze mną... Dziękuję?

21:26, for.live
Link Dodaj komentarz »